Najczęściej zadawane pytania dotyczą wojny i tego, czy Polska może stać się jej bezpośrednią ofiarą. Na potrzeby tego artykułu zostały one sprowadzone do jednego pytania ogólnego:
Czy już trwa III wojna światowa?
Odpowiedź zależy od przyjętej definicji. Jeżeli rozumiemy III wojnę światową w sposób klasyczny
– jako formalny konflikt zbrojny pomiędzy największymi mocarstwami, prowadzony jednocześnie
na wielu kontynentach, z powszechną mobilizacją społeczeństw – wówczas odpowiedź brzmi: nie.
Jeżeli jednak spojrzymy na współczesne konflikty szerzej i holistycznie, dostrzeżemy, że trwa wojna kinetyczna (Ukraina); prowadzona jest wojna hybrydowa (cyberataki, sabotaż, presja migracyjna – m.in. wobec Polskii innych państw bloku euroatlantyckiego); toczy się wojna informacyjna i propagandowa
(o zasięgu globalnym); obserwujemy wojny gospodarcze i technologiczne (rywalizacja lidera bloku euroatlantyckiego – USA – z liderem państw BRICS – Chinami).
Przy takim ujęciu można stwierdzić, że świat znajduje się w stanie globalnego konfliktu o niskiej
intensywności, który w sprzyjających okolicznościach może przerodzić się w konflikt o znacznie
większej skali.
Ukraina a bezpieczeństwo Polski
Nie sposób pominąć wpływu wojny w Ukrainie na bezpieczeństwo Polski. Ukraina jest dziś realnym
buforem bezpieczeństwa dla Polski i Europy Środkowej. Gdyby Rosja nie została zatrzymana na jej terytorium, presja militarna i polityczna na Polskę byłaby znacząco większa. Nie jest to teza kontrowersyjna, lecz wniosek wynikający z chłodnej analizy strategicznej. Należy jednocześnie podkreślić, że Ukraina płaci za tę rolę ogromną cenę; Polska ma dziś względne bezpieczeństwo, ale
również obowiązek myśleć o nim realistycznie – bez paniki, lecz także bez naiwności.
Podsumowanie
Nie ma jeszcze III wojny światowej w klasycznym sensie, ale żyjemy w czasie globalnego konfliktu.
Wojna w Ukrainie jest jego najbardziej krwawym fragmentem – i dobrze, że Polska nie znajduje się
dziś na pierwszej linii. Zgodnie z zasadą „myśl globalnie, działaj lokalnie” powinniśmy jednak przygotowywać nasze małe ojczyzny – osiedla, wsie i dzielnice – do funkcjonowania w warunkach eskalacji kryzysów. Tworzenie lokalnych grup samopomocy sąsiedzkiej zwiększa szanse przetrwania zarówno w przypadku pożaru, klęsk żywiołowych, jak i konfliktu zbrojnego.
Autorem jest płk rez. mgr inż. Artur Nowosielski, ekspert Gotowi.org
fundacja@gotowi.org
